i piękny zachód Słońca
wciąż mokre stopy wędrują
po plaży brzegiem morza
myśli ulotne
kroczące ideały
falą po fali
łagodnie się rozmywały
zawiedzione nadzieje
jakieś głosy i jeszcze
ostatni krzyk rozpaczy
i ja na pustej już plaży
z krzykiem na ustach
z obłędem w oczach
rzucam piaskiem
przed siebie
bo nic już nie mogę zrobić
upokorzona wyrzucam
z siebie straszne słowa
bo nic już nie mogę zrobić.
Amber
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz